Starcia Legii z Wisłą zawsze budzą wielkie emocje. Mecze pomiędzy tymi drużynami urosły już do rangi ligowego klasyku. W sobotę doszło do 136. ligowej konfrontacji tych dwóch utytułowanych polskich zespołów.
Kluczowe trzy punkty
Choć przed meczem sporo mówiło się o tym, że to spotkanie jest właściwie o pietruszkę (Wisła zapewniła już sobie tytuł mistrzowski, a Legia zdobyła Puchar Polski, czym zagwarantowała sobie prawo startu w Lidze Europy) to tak absolutnie nie było. Legia za wszelką cenę chciała ten mecz wygrać. Dlaczego?
- Legioniści pałali rządzą rewanżu za jesienną porażkę przy Reymonta, gdzie Biała Gwiazda upokorzyła drużynę Macieja Skorży, wygrywając 4:0.
- Tylko zwycięstwo pozwalało zachować Legii szanse na zajęcie drugiego miejsca na koniec sezonu. Przy tylko dwupunktowej stracie do drugiej Jagielloni i korzystnym terminarzu (dwa ostatnie spotkania z walczącymi o utrzymanie Arką Gdynia i Polonią Bytom) zdobycie wicemistrzostwa wydaje się być realnym celem.
- Choć media wskazały już Wladimira Weissa na następcę Macieja Skorży, to trener Legii nadal walczy o zachowanie posady.
- O przedłużenie kończących się wraz w czerwcu kontraktów walczą niektórzy piłkarze Legii. Przykładem jest tutaj Sebastian Szałachowski, który strzelonym golem dał sygnał władzom klubu, że nie zamierza z Legii odchodzić.
Czy Legii należał się rzut karny? Oceńcie sami
Wandal Parejko
Z decyzją sędziego z 45. minuty nie mógł się pogodzić bramkarz Wisły - Siergiej Parejko, który długo nie schodził z boiska, próbując interweniować i u sędziego głównego i u technicznego. Kiedy był już w drodze do tunelu z jego ust poleciała wiązanka niecenzuralnych słów, a w złości rzucił o podłogę jakimś przedmiotem. Co ciekawe, pierwszym uspokajającym Pareikę był... Małecki.
Prawdziwy rosyjski temperament.
Prawdziwy rosyjski temperament.
Wyjątkowy mecz dla Skorży
W latach 2007-2010 prowadził krakowską Wisłę. Teraz stanął naprzeciw drużyny, z którą dwukrotnie zdobywał Mistrzostwo Polski. Skorża wygrał. Szkoda, że nawet jeśli będzie wygrywał już do końca sezonu to prawdopodobnie i tak pożegna się z warszawskim klubem - Nie chcę komentować zamieszania ze zmianą trenera. Jestem od tego, żeby przygotować drużynę na kolejne spotkania. Wypowiem się na ten temat, ale zrobię to w odpowiednim momencie. Kiedyś na pewno pożegnam się z Legia. Zresztą - jutro ma być koniec świata – mówił na przedmeczowej konferencji Skorża. Zmiana na stanowisku trenera jest już niemal przesądzona. Weiss potwierdził już nawet, że negocjuje z Legią. Szkoda, bo nie jestem za niepotrzebnymi zmianami na tym stanowisku. Skorża wywalczył już z Legią Puchar Polski i jest w grze o wicemistrzostwo kraju. A jeśli już coś chcemy zmieniać to popatrzmy na ruchy transferowe Legii.